

Normalny, czyli dobry dzień w pracy
Pyszna kolacja (obiad)
Truskawki, świeży pomarańczowy sok
Poukładane na PC
Pachnący po kąpieli
W TV nie Czubówna, lecz tez jest spoko
Wygodnie siedzący Grześ
Ładna pogoda
Umówiona rozmowa na 21 :*
Słuchawki i dobra muzyka
Piękna kobieta na pulpicie…
Chill…

15ty dzień miesiąca.
Dziś kolo 2 w nocy łzy mi leciały... Hm zresztą teraz słucham i znowu płaczę. Dawno płyta mnie tak nie rozwaliła… z pewnością te pozytywne emocje wywołuje świadomość, że to rówieśnik z miasta, w którym spędzam dwa tygodnie urlopu a i nie do końca dwa. Kilka tracków sprawia, że mam ciarki. Utwór „Widzę ich” sprawia, że palec wędruje na przycisk cykliczność i świadoma pętla odtwarzania rozsyła impuls w moja głowę. Dzisiejszy natłok różnego rodzaju płyt i sama świadomość, że jest ich tak dużo nie sprawia do końca takiej atmosfery jak była kiedyś. Pamiętam jak słuchałem zip składu. Było pięknie… drugie wwo znam na pamięć chyba cale. Nie ma dla mnie lepszej płyty gdyż jest to jedyna, której słucham od intro do outro. Po latach kolejna taka to płyta rówieśnika z osiedla.
Ostatnio zwrotki z zapowiedzi Parias też załączyły we mnie cykliczność, lecz materiał wyżej mnie rozbroił totalnie.
Skojarzeń brak więcej…
Gdybym pisał odręcznie tą notkę… widać było by rozmazany tusz przez łzy.
Czasem mam przebłyski tego o ile życie było by łatwiejsze gdybym został w Elblągu i nie wałczył o warszawę… jest tyle kwestii, które tutaj były by łatwiejsze… łatwiejsze nie znaczy lepsze dla nas obojga. Tak myślę, gdy jeżdżę i załatwiam wiele spraw tutaj w mieście z wpisu do rubryki urodzenia a tam przy niej, gdy jestem… zupełnie inaczej. Siedzę „zagrabanica” przy nocnej lampce i myślę po raz enty czy to wszystko ma sens po raz enty i enty ty ty…
Rzuciła się w ramiona… lecz kilka dni później pokazała jak potrafi płakać i jakie są prawdziwe problemy. Każdy ma swoje jak to się mówi, lecz jej nie są przeciętne. Warto wspomnieć, że jej są moimi.
Z innej beczki sobotni poranek przed wyjazdem był rewelacyjny. Na pewno po roku niewidoku z kobieta, która za każdym razem, co raz bardziej mnie zaskakuje i imponuje swoją osobą - to mega przeżycie. Nasza szczerość wobec siebie i totalne głupkowate zachowanie jak byśmy się walili babkami z piasku za karzełka to coś, co ciężko osiągnąć przez długie lata a my rozumiemy się prawie bez slow. Potrafimy zadziałać skandalicznie i skręcić mega beczkę. Taka osoba, jako przyjaciel to skarb. Nie mam totalnie żadnych zahamowań językowych w stosunku do tej osoby… gadamy o wszystkim… piękna sprawa totalnie niewymuszona i szczera … będę o to dbać, jeśli będzie to działać w dwie strony i nie sprzedam tej znajomości!! Strasznie nie chciałem kończyć tego dnia a po powrocie do domu było mi trochę smutno, że wyjeżdżam, na co złożyło się więcej niż tylko jeden sobotni dzień, który de fakto przelał czarę. Aaaa chyba doszliśmy zostaniemy anonimowi dla naszych znajomych… chyba im mniej osób będzie w naszym wspólnym otoczeniu tym lepiej dla naszej znajomości… wiem że moi znajomi nie będą mi bełkotać o zdradzie i takich tam bzdurach. Ona zapewne ma te same przemyślenia ALE poczekam. kropka.
Kończę wypowiedz 9dni później, bo zamiast zbierać info to więcej pewnie zapomniałem, lecz czekam na odpowiedz(FB) i kilka zaproszeń też…